sobota, 30 czerwca 2012

Tattoo & HOLIDAY

Nareszcie nadszedł oczekiwany przez 10 miesięcy czas - WAKACJE! Oczywiście po brzegi zaplanowane, a w planach wiele szalonych rzeczy. Pamiątki muszą być. :)
W związku z tym, dziś z Natalią spędziłyśmy dzień na mieście. Zauważyłam wiele fajnych stroi kąpielowych, a ceny były zależne od marki. Niektóre kosztowały mniej, niektóre więcej. No ale to tak poza tematem. Później przyszłyśmy do mnie i zrobiłyśmy sobie tatuaże na nadgarstkach. Jest to arabski napis "przyjaźń", czyli "صداقة". Wygląda to tak:




Tatuaże te są wykonane henną. Będą się trzymać około 2 tygodni, ale ja go będę regularnie poprawiać tak, by trzymał się do końca wakacji. :)
To na tyle, kolejna notka już jutro.






wtorek, 26 czerwca 2012

Hej . ! ; >

Jestem Natalia, (przyjaciółka Pauli) , od dzisiaj będę razem z Pauliną pisać posty. 
Mam nadzieję, że dam radę coś fajnego, ciekawego i interesującego napisać, ale na początek chciałam się przywitać ; ) . 
Może jakieś propozycje co do mojego pierwszego postu, piszcie w komentarzach. 

niedziela, 24 czerwca 2012

Zmiany w blogu

Hej :) Jak Wam minęła niedziela ze świadomością że to już ostatnia niedziela w tym roku szkolnym? Mi świetnie, cały dzień spędziłam poza domem, na świeżym powietrzu. To trochę niepodobne do mnie, ale cuda się ponoć zdarzają. :D
Dzisiaj zwięźle, bo chciałam tylko poinformować o konkretnych zmianach w wyglądzie (i nie tylko) bloga. Oto one:

  • uległ całkowitej zmianie nagłówek oraz ogólna kolorystyka (przerzuciłam się na kolor pomarańczowy, bardziej żywy i mniej dziewczęcy niżeli różowy :)) 
  • ze względu na różne pochodzenie czytelników, co dało się zauważyć patrząc na statystyki, dodałam opcję tłumaczenia treści na praktycznie wszystkie języki świata
  • zaistniała opcja wyrażenia reakcji po przeczytaniu danej notki. Znajduje się to pod każdym postem. Dzięki temu mogę dowiedzieć się od Was, czy podobała się Wam notka, czy też nie. :)

Od czasu do czasu będą się pojawiać ankiety, oczywiście dotyczące prowadzenia bloga, coś na zasadzie głosowania, np. do Was będzie należał wybór tematu na następną notkę. Wydaje mi się, że wtedy będziecie chętniej czytać tego bloga. :)


No to chyba wszystko, zapraszam do korzystania z nowych opcji!

sobota, 23 czerwca 2012

Coraz bliżej wakacji!

Cześć! Dawno mnie tu nie było, powodu chyba nie muszę podawać, wiadomo że chodzi o koniec roku. Tymczasem oceny wystawione, udało mi się wszystkie poprawić. Ogólnie rzecz biorąc - jestem zadowolona. A Wam jakie średnie udało się zdobyć? :)
Dzisiaj mam sporo zdjęć, trochę też zahaczymy o wakacje oraz przykłady, jak je można spędzić. Dawno temu obiecywałam, że wstawię zdjęcia outfitów do szkoły, dzisiaj nadszedł dzień, w którym je mam. Rok szkolny się kończy, ale tak można się ubierać również gdziekolwiek indziej. :) Są to proste, wygodne ubrania. Zobaczcie sami:


Krótkie, jeansowe spodenki, wąski pasek, podkoszulek, wygodne klapki i powstaje coś fajnego. :) Miałam tutaj też na sobie mój ukochany, ulubiony naszyjnik. Oto on:


+ nowy kolor paznokci:


Jak widać, kolor NUDE zawsze spoko! Mi się bardzo podoba. :) Niestety paznokcie do dzisiaj nie przeżyły, nudząc się na lekcjach lakier musiał zostać pozdzierany. 
Wynalazłam jeszcze nieco nowsze zdjęcie, tak ubrana poszłam do szkoły bodajże w czwartek:


Rano miałam mało czasu na myślenie, w co się ubrać. Postawiłam na trampki, legginsy oraz bluzkę z krótkim rękawkiem. No i oczywiście sporo bransoletek na rękach. :)

W zeszłym tygodniu na weekend byłam nad jeziorem. Woda zimna, ale słońce przygrzewało. Z racji tego że nie lubię się opalać, siedziałam tyłem do słońca, i omal nie doznałam poparzenia na plecach. :D Przy okazji zrobiłam kilka fotek: 



Widoki nie są powalające ze względu również na to, że to wprawdzie nie jest jezioro a żwirownia. No ale fajne miejsce do odpoczynku, relaksu. 

Więc zahaczając o wakacje, został już tylko tydzień. Skoro już tyle wytrzymaliśmy, to i ten tydzień przeżyjemy. Jak mnie dopadnie lenistwo, to może dzień, dwa sobie odpuszczę. :) Macie już jakieś plany? Ja po zakończeniu roku mam dwa tygodnie wolnego, właściwie może nie do końca wolnego, bo mam podwojone treningi. 14 lipca przeznaczam na pakowanie, no a w międzyczasie na tygodniu wybiorę się na miasto po nowy strój kąpielowy i kilka nowych ciuszków. Wyjeżdżam 15 lipca na obóz konny do Stajni Pestka w Mrzeżynie, co jest spełnieniem moich marzeń, gdyż zawsze nim był terenik przy zachodzie słońca, na plaży... :) Obóz kończy się dnia 21 lipca, na miejsce przyjeżdża moja rodzinka by kibicować mi na zawodach (oczywiście konnych :D), a później jedziemy do Pobierowa na 3, lub więcej dni. No i na koniec wracamy do Legnicy i zobaczymy, co jak dalej będziemy spędzać wakacje. 
Znalazłam kilka fajnych zdjęć. Mam nadzieję że właśnie tak będzie wyglądać teren nad morzem:




A już w czwartek koleżanka z klasy organizuje imprezę, będzie spędzona z najfajniejszymi osobami, więc na pewno nie będzie nudno, a będzie sporo zdjęć! :) 
Na tygodniu również będę miała zdjęcia z moich treningów, więc postaram się je do którejś notki dołączyć. I oczywiście zdjęcia, filmiki z obozów regularnie będą dodawane, w czasie trwania obozu lub po zakończeniu. :) 

Następnej notki spodziewajcie się na tygodniu, miłego weekendu!

PS: Blog przechodzi zmiany. Już niedługo całkiem nowy wygląd! :)








niedziela, 17 czerwca 2012

True story

Dające do myślenia opowiadanie na niedzielny wieczór. :)


Są takie dni, w których całe nasze życie blaknie jakby ktoś zabrał z niego kolory. Wszystko jest czarnobiałe, rzeczywistość wokół się zatrzymuje, a w głowie mętlik i setki pytań: dlaczego tak jest? dlaczego ?! Szukamy odpowiedzi ale nie znajdujemy… Na tym świecie trzyma Cię tylko muzyka nic więcej, bo nic nie masz, wszystko straciłaś, przyjaciół, miłość, rodzinę tylko zostały te delikatne nutki wypełniające całą pustkę. Wsłuchujesz się w pierwsze dwa wersety i łzy lecą po policzkach, nie umiesz ich powstrzymać, pomimo tego że tyle czasu byłaś silna, skrywałaś to w sobie, myślałaś że gdy powiesz to komuś zaufanemu to będzie lepiej, życie stanie się łatwiejsze ale jednak nie. Znowu błąd człowiek, któremu się zwierzyłaś odszedł choć nie dosłownie bo jest ale już wasze relacje nie są takie same, oddalacie się od siebie, aż w końcu wasza przyjaźń chowa się za linią horyzontu. Kolejny dołek ale trzeba się podnieść, znaleźć jakieś oparcie choćby najmniejszą deskę ratunku. Kolejna piosenka idealnie wpasowana w twój cholerny los, który rzuca cię po pustyni smutku i niepowodzeń. Idziesz chodnikiem patrzysz na drugą stronę ulicy, a tam on ale nie sam z kimś kogo kilka tygodni temu bez zastanowienia nazwałabyś przyjacielem. Zero reakcji z twojej strony ty już nauczyłaś się chować emocje i odczucia ale on jak widać nie. Spojrzał na ciebie przez ułamek sekundy, szybko spuścił wzrok, a twarz mu posmutniała. Ona udaje, że cię nie widzi i że się nigdy nie znałyście. Wracasz do domu i znowu myślisz w swoich czterech ścianach o przeszłości, choć miałaś tego nie robić. Po raz kolejny seria pytań pojawiających się w głowie: co zrobiłam nie tak? zawsze muszę wszystko schrzanić! jestem do niczego, po co wogóle żyję? ale nie mam na tyle odwagi by odebrać sobie życie choć i tak nikogo by to nie obeszło, a szczególnie jego. Jego, którego kochasz, kochałaś i będziesz kochać. Myślałaś, że jesteście już nie tylko kolegami ale przyjaciółmi, jeszcze nie razem ale może kiedyś za miesiąc, za dwa, za pół roku, za rok. Byłaś gotowa czekać ale on nie, teraz ma inną. Ciekawe czy chociaż przez chwilę czuł do ciebie cos więcej ? No weź sobie nawet nie żartuj! zaśmiał się szyderczo wewnętrzny głos. Nie możesz wytrzymać, już nie masz siły, znowu słuchawki i kolejny melancholijny kawałek przenika do twojego umysłu. To też nie pomaga, ciskasz słuchawki w kąt próbując wyładować na nich swoje emocje choć i tak wiesz, że to nic nie da. Niecierpliwa cisza, w której znowu pojawiają się prześladujące myśli. Pospiesznie zrzucasz z siebie ubranie, bierzesz szybki prysznic i marzysz by zapaść w sen ale nie na jedna noc, nie na kilka godzin ale na całe życie na całą wieczność….

wtorek, 12 czerwca 2012

Euro 2012!

Witajcie! Właśnie jestem w trakcie przeżywania naprawdę ogromnych emocji, a Błaszczykowski na dzień dzisiejszy jest moim bogiem! Ja jestem w miarę opanowana pod względem przeżywania meczu, ale o moich sąsiadach niestety tego nie mogę powiedzieć. JEST SIŁA! :)
Chciałabym Was również bardzo przeprosić za moją nieobecność, ale waha mi się dużo ocen i muszę walczyć o najlepszą średnią. Dobra średnia=kolczyk w pępku, więc jak najbardziej warto!
Natomiast dzisiejszy dzień szczególnie mi się dłużył. Mój organizm znowu zaczyna się buntować i towarzyszy mi ból gardła, nie mówiąc już o ogólnym złym samopoczuciu. Mam nadzieję, że nie dojdzie do tego gorączka i nie dopadnie mnie żadne gówno. Zwłaszcza teraz.
Wcześniej pisałam, że moje życie "uczuciowe" legło w gruzach, ale teraz prawie wszystko już się naprawiło. Oby tak zostało na bardzo długo. Chociaż jeszcze nie wszystko jest takie jak być powinno, ale dzięki najbliższym mi osobom wierzę, że również z ich pomocą się uda. :)
Na następną notkę mam nadzieję, że uda mi się już rozpisać na jeden temat.
TRZYMAJCIE KCIUKI ZA NASZYCH!!!

środa, 6 czerwca 2012

Deszczowo.

Witajcie. Jak Wam minęła środa z myślą, że rozpoczyna się długi weekend? Mi bardzo dobrze, mimo, że za oknem pogoda niestety nie dopisuje. Resztę dnia spędziłam na podwórku jeżdżąc na rolkach i próbując dogonić koleżanki, które gnały na deskorolkach. :D Jakoś dałam radę i staram się nie przejmować bólem nóg. Jutro planuję zagościć u Beni, także jak zwykle zaszalejemy, no ale zobaczymy czy w ogóle coś z tego wyjdzie.
Ostatnio znowu miałam spore huśtawki emocji, teraz myślę że w miarę się wszystko ustabilizowało. Wniosek wyciągnęłam taki, że im bardziej się nastawiamy na spełnienie czegoś, czego bardzo chcemy, wiedząc przy tym że szansa jest 50:50, to tym bardziej później możemy cierpieć. W mojej sytuacji nie jest to aż tak brutalne, bo właściwie jeszcze nie wiem co mnie spotka w najbliższej przyszłości. Zapowiadają się zmiany, ale mam nadzieję że na lepsze.
Do wszystkiego muszę dodać, że z pozoru przyjaźnie nastawione osoby, przy pierwszej-lepszej okazji mogą pokazać, jakie są naprawdę. I to, jakie to życie jest niesprawiedliwe, że ludzie obrywają za to, że zostali sprowokowani. Świat nie zna granic, ani też nie kręci się wokół zasad, które powinny być priorytetem w dzisiejszych warunkach. A osoby, które chcą jak najlepiej i chcą pomóc, według niektórych stanowią największe zagrożenie. I gdzie ta sprawiedliwość?
Dobrze, dosyć marudzenia, miałam ochotę uwiecznić to, co ostatnio przeżywałam, chociaż tak naprawdę przypadkowy czytelnik, którego nie znam, nie będzie wiedział o co chodzi. Ale również istnieje coś takiego jak prywatność i niech tak zostanie. :) 
W następnej notce oczywiście zaistnieje jakiś konkretny temat, chociaż nie mam pojęcia czego on będzie dotyczył. Może jakieś podpowiedzi, propozycje? Za każde byłabym wdzięczna. :) Tymczasem ja powoli zabieram się do wtulenia w poduszkę, przykrycia kołderką i zapadnięcia w sen. Dobranoc! 

sobota, 2 czerwca 2012

Zakupy w Cropp Town

Druga notka tego samego dnia, zdarzyło mi się to wprawdzie pierwszy raz, ale zapewne wyjdzie to ku dobremu. :) Sobotni dzień miałam spędzać siedząc w domu, a tu dało się wyciągnąć rodziców na "małe" zakupy. Tato+galeria=opieranie się na poręczy pokazując, jak bardzo jest znudzony. W zasadzie zajrzałam tylko do Cropp Town i wyszłam zostawiając tam prawie 200 zł. W dodatku zyskałam bilecik, dzięki któremu za każde wydane 100 zł dostaję 5 zł do wykorzystania przy zakupach w Cropp. Nie jestem pewna co do cen bluzek, które Wam zaraz pokażę, bo miałam pomieszane metki, ale mam nadzieję że dobrze dopasowałam. Więc:

59,99 zł
pasek - 14,99 zł

29,99 zł

29,99 zł

mój piesek bardzo chciał zaistnieć :)

29,99 zł

naszyjnik- 9,99 zł



Zdjęć z zakupów i sesji zdjęciowych mojego psa byłoby na tyle. Chciałabym jeszcze, chyba pierwszy raz, pokazać Wam swoje zdjęcie. Odważyłam się założyć bandamkę, ostatnio ogólnie zmieniłam swój styl. Bardzo wciągnęła mnie muzyka reggae, ale obawiam się że to tylko okresowo. :) Jak wam się podoba?


A teraz wracam do gości i naszych twórczych dyskusji. Nie spodziewajcie się już dzisiaj kolejnej notki, haha. Miłego wieczorku! :)








Dzień Dziecka!

Byłam w szoku patrząc po mojej nieobecności na statystykę tego bloga. Mimo, że nie dodaję notek i tak jest oglądalność, z której jestem mega zadowolona! :) Moja nieobecność była spowodowana 3-dniową wycieczką. Wrażenia, jak i przygody przeżyłam niesamowite, no i cieszę się również nowymi znajomymi.
Dzisiaj tak krótko, troszkę o spóźnionym Dniu Dziecka. Jak Wam minął, czym zostaliście obdarowani? Ja dostałam pieniądze, za które wybieram się na miasto po nowe ubrania. W planach mam zakup bluzki z flagą, nowych jeansowych spodni, no i na pewno coś się jeszcze w moim stylu znajdzie. :)
W związku z 26 maja, moimi imieninami, za sprezentowane mi pieniądze kupiłam w Decathlonie bryczesy, sztyblety oraz sztylpy. Wszystko z firmy Fouganza. Oto one:


A jak zamierzacie spędzać weekend? Ja jak na razie odespałam dwie nieprzespane noce poza domem, a poza tym mam zamiar obijać się w domu. :) Za oknem zimno, aż się nie chce nigdzie wychodzić. 
Miłego weekendu!