wtorek, 12 czerwca 2012

Euro 2012!

Witajcie! Właśnie jestem w trakcie przeżywania naprawdę ogromnych emocji, a Błaszczykowski na dzień dzisiejszy jest moim bogiem! Ja jestem w miarę opanowana pod względem przeżywania meczu, ale o moich sąsiadach niestety tego nie mogę powiedzieć. JEST SIŁA! :)
Chciałabym Was również bardzo przeprosić za moją nieobecność, ale waha mi się dużo ocen i muszę walczyć o najlepszą średnią. Dobra średnia=kolczyk w pępku, więc jak najbardziej warto!
Natomiast dzisiejszy dzień szczególnie mi się dłużył. Mój organizm znowu zaczyna się buntować i towarzyszy mi ból gardła, nie mówiąc już o ogólnym złym samopoczuciu. Mam nadzieję, że nie dojdzie do tego gorączka i nie dopadnie mnie żadne gówno. Zwłaszcza teraz.
Wcześniej pisałam, że moje życie "uczuciowe" legło w gruzach, ale teraz prawie wszystko już się naprawiło. Oby tak zostało na bardzo długo. Chociaż jeszcze nie wszystko jest takie jak być powinno, ale dzięki najbliższym mi osobom wierzę, że również z ich pomocą się uda. :)
Na następną notkę mam nadzieję, że uda mi się już rozpisać na jeden temat.
TRZYMAJCIE KCIUKI ZA NASZYCH!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz