niedziela, 17 czerwca 2012

True story

Dające do myślenia opowiadanie na niedzielny wieczór. :)


Są takie dni, w których całe nasze życie blaknie jakby ktoś zabrał z niego kolory. Wszystko jest czarnobiałe, rzeczywistość wokół się zatrzymuje, a w głowie mętlik i setki pytań: dlaczego tak jest? dlaczego ?! Szukamy odpowiedzi ale nie znajdujemy… Na tym świecie trzyma Cię tylko muzyka nic więcej, bo nic nie masz, wszystko straciłaś, przyjaciół, miłość, rodzinę tylko zostały te delikatne nutki wypełniające całą pustkę. Wsłuchujesz się w pierwsze dwa wersety i łzy lecą po policzkach, nie umiesz ich powstrzymać, pomimo tego że tyle czasu byłaś silna, skrywałaś to w sobie, myślałaś że gdy powiesz to komuś zaufanemu to będzie lepiej, życie stanie się łatwiejsze ale jednak nie. Znowu błąd człowiek, któremu się zwierzyłaś odszedł choć nie dosłownie bo jest ale już wasze relacje nie są takie same, oddalacie się od siebie, aż w końcu wasza przyjaźń chowa się za linią horyzontu. Kolejny dołek ale trzeba się podnieść, znaleźć jakieś oparcie choćby najmniejszą deskę ratunku. Kolejna piosenka idealnie wpasowana w twój cholerny los, który rzuca cię po pustyni smutku i niepowodzeń. Idziesz chodnikiem patrzysz na drugą stronę ulicy, a tam on ale nie sam z kimś kogo kilka tygodni temu bez zastanowienia nazwałabyś przyjacielem. Zero reakcji z twojej strony ty już nauczyłaś się chować emocje i odczucia ale on jak widać nie. Spojrzał na ciebie przez ułamek sekundy, szybko spuścił wzrok, a twarz mu posmutniała. Ona udaje, że cię nie widzi i że się nigdy nie znałyście. Wracasz do domu i znowu myślisz w swoich czterech ścianach o przeszłości, choć miałaś tego nie robić. Po raz kolejny seria pytań pojawiających się w głowie: co zrobiłam nie tak? zawsze muszę wszystko schrzanić! jestem do niczego, po co wogóle żyję? ale nie mam na tyle odwagi by odebrać sobie życie choć i tak nikogo by to nie obeszło, a szczególnie jego. Jego, którego kochasz, kochałaś i będziesz kochać. Myślałaś, że jesteście już nie tylko kolegami ale przyjaciółmi, jeszcze nie razem ale może kiedyś za miesiąc, za dwa, za pół roku, za rok. Byłaś gotowa czekać ale on nie, teraz ma inną. Ciekawe czy chociaż przez chwilę czuł do ciebie cos więcej ? No weź sobie nawet nie żartuj! zaśmiał się szyderczo wewnętrzny głos. Nie możesz wytrzymać, już nie masz siły, znowu słuchawki i kolejny melancholijny kawałek przenika do twojego umysłu. To też nie pomaga, ciskasz słuchawki w kąt próbując wyładować na nich swoje emocje choć i tak wiesz, że to nic nie da. Niecierpliwa cisza, w której znowu pojawiają się prześladujące myśli. Pospiesznie zrzucasz z siebie ubranie, bierzesz szybki prysznic i marzysz by zapaść w sen ale nie na jedna noc, nie na kilka godzin ale na całe życie na całą wieczność….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz