sobota, 11 sierpnia 2012

Tonight

Niesamowicie rzadko, a mianowicie bodajże trzeci raz od istnienia tego bloga zdarza mi się napisać dwie notki jednego dnia. Właściwie to tylko dlatego, że byłam bardzo zadowolona wczorajszą ilością wejść. Więc oby tak dalej. :)
Jak Wam minęła sobota? Ja postanowiłam zrezygnować z bycia samej w domu i pojechałam z rodzicami do rodziny, a przy okazji również do mojego pieska. Sumienie zżerało mnie za to, że tak dawno go nie odwiedzałam. Chociaż beze mnie też jest mu bardzo dobrze z tego co zauważyłam. Mam przeczucie że za bardzo go tam rozpieszczają. Także no, wyprowadziłam go na długi spacer po miasteczku, dużo nie brakowało do tego żebym zasmakowała asfaltu, siłę chłopak ma. Niestety nie cyknęłam mu żadnych fotek, następnym razem postaram się Wam pokazać moje "maleństwo". :)
Bransoletki zostały wykonane, aczkolwiek uznałam że nie wyglądają tak, jak sobie to wyobrażałam, w związku z czym uwierzcie, że nie są warte opublikowania. :)
W wolnej chwili skompletowałam nowy zestaw:


top - Pull&Bear, 45 zł
spodenki - House, 81 zł
koturny - United nude, 999 zł
listonoszka - Simple
lakier do paznokci - H&M, 15 zł
bransoletki - Cropp, 8 zł
bransoletka - Glitter, 70 zł

W tym zestawie, jak widać, zainspirowałam się połączeniem koloru czarnego i białego. Co z tego wyszło to już oceńcie sami. :) Gdybym dodała tutaj zwykłe szpilki czy balerinki, zestaw byłby dla mnie zbyt... prosty, zwykły, przeciętny. Więc postanowiłam dodać coś bardziej ekstrawaganckiego, czym oczywiście są koturny. Natomiast jako dodatek idealnie pasująca bransoletka. :) 

Czytając opisy niektórych osób, odnoszę wrażenie że jestem kompletnie inna, że nie pasuję do sposobu ich nastawienia do życia. Jednego dnia pisze "Spełnij moje sny, kocham Cię", a następnego "Świat jest głupi, nie mam dla kogo żyć". Gdzie tu jest sens? Rozumiem to, że miłość nie zawsze jest szczęśliwa, że zakochanie nie zawsze jest odwzajemniane, ale naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć tego, że zdaniem niektórych osób jest to koniec świata. Przecież życie nie kończy się na odrzuceniu przez osobę, w której jest zakochana. W dodatku najgłupsze jest to, że nic o nim nie wie. Ma 14 lat a chce się zabić, bo dla tamtego chłopaka ona nie istnieje. Nie wiem nawet jak to skomentować, brakuje mi słów żeby jej to wyjaśnić.
O wiele ciężej jest mi zapomnieć o osobach, które znałam przez długi czas, z którymi są związane moje najmilsze chwile. Wszystko układało się pięknie, dopóki gwałtownie nie odeszli, tak zupełnie bez powodu. Myślałam że wszystko się zawaliło, że nigdy nie będzie jak dawniej. Faktycznie nie było, ale wspólnymi siłami staraliśmy się coś odbudować. Niby zrozumieli swój błąd, uznali, że od miłości się nie ucieknie. Później ja sama zrozumiałam, że nie ma miejsca w świecie na naszą znajomość i każdy musi iść swoją drogą. To było nierealne, a ja nadal chciałam wszystko zmienić, obrócić wszystko wbrew sobie, przestać utrzymywać z nimi jakikolwiek kontakt. Akurat w tamtej chwili chciałam przestać cokolwiek do niego czuć. Pytanie "czy to możliwe?". Oni cały czas dają znać, że są. Nie wiedziałam sama jak się czuję. Nie potrafię do dziś odpowiedzieć sobie na pytanie czy żałuję, że ich poznałam. Z jednej strony przeżyłam coś niesamowitego, a z drugiej przez nich dotknęło mnie coś, co mnie zraniło. Chociaż mimo wszystko jestem pewna, że wszystko w końcu złoży się w jedną całość i będzie dobrze. Moje życie potoczy się dalej, tylko że bez ich udziału.

Tak mnie wzięło na tzw. true story. :) To, co tutaj napisałam dotyczy mnie. Mianowicie tego, co jeszcze niedawno przeżywałam. Teraz jest już tylko lepiej. :) 

Dobra, trzeba nabrać siły na jutro. Dobranoc!





Na marginesie, jeżeli interesują Was moje zestawy, które w danej notce skompletuję i chcecie obejrzeć ich więcej, to jeszcze raz serdecznie zapraszam na mój profil, który znajdziecie TUTAJ. Obserwujcie, klikajcie "fajne", komentujcie. Natomiast jeżeli macie jakieś pytania, to możecie zadać je bezpośrednio pod tą notką, lub wysłać wiadomość na mój profil na Allani.pl. :)
Chciałabym jeszcze poinformować, że są planowane zmiany na blogu. Chodzi o ogólną kolorystykę, efekty zobaczycie już niedługo. :)


4 komentarze:

  1. Jaka rasa pieska? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aj te nasze wspaniałe wspomnienia < 3 ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Tylko że pozostaną już na zawsze wspomnieniem. :) :*

      Usuń