sobota, 24 sierpnia 2013

Not bad! Essence.

Dzisiaj tak tylko na chwilę, zaraz muszę lecieć przygotować się do wyjścia, co jak zwykle zajmie co najmniej 30 minut. Wczoraj miałam swoją pierwszą przygodę z lakierem do paznokci od Essence. Była przecena w Douglasie, coś około 5 zł, no i muszę przyznać że jest się czym zachwycać. Lakier posiada gruby pędzelek co sprawia że jedno pociągnięcie pokrywa całą płytkę paznokcia. Nie robi żadnych grudek, ładna konsystencja, z kolorem też wszystko w porządku.

Zdjęcie zapożyczone od innej bloggerki, mam nadzieję że się nie obrazi :)
W przecenie również, za około 10 zł kupiłam maskarę od Essence. Wypróbowałam go pierwszy raz dzisiaj i jestem zadowolona, zero grudek, fajnie rozczesuje, wydłuża i pogrubia rzęsy, bardzo efektownie.

To tyle na chwilę obecną, wieczorem notka na temat makijażu dobieranego do koloru oczu, pokażę wam własne przykłady, natomiast jutro relacja z zakupów w Avon. Miłego dnia!

piątek, 16 sierpnia 2013

Have a good day.

Dzień dobry wieczór, jak leci? Mi dzisiejszy dzień zleciał zdecydowanie za szybko. Ruszyłam się z łóżka, musiałam posprzątać trochę w pokoju, później wpadła w odwiedziny Natalia, a na koniec dnia spotkałam się z Olą, która również prowadzi bloga: http://myprettydress.blogspot.com :) No a jutro być może wezmę udział w weselu, to znaczy organizowana jest parada motocykli ze względu na zainteresowanie pana młodego, no ale zobaczymy na co czas pozwoli. Poza tym idę na miasto z koleżanką z klasy, z którą nie widziałam się calutkie wakacje, a później jeśli się uda to wpadnie do mnie Marta na noc.

Ostatnio stałam się wielbicielką lakierów do paznokci Safari, które może nie są bardzo dobre jakościowo, ale zadowalające jeśli chodzi o krótkoterminowe malowanie :D Dodatkowo niska cena, bo tylko 5 zł, no i akurat ja je kupuje na pasażu Biedronki, aczkolwiek można je dostać w wielu miejscach. Stałam się posiadaczką takich odcieni jak te:


Znalazłam również ciekawy sposób na wykorzystanie tego lakieru. Można się pobawić :)


No więc oto kolejne kolory:


Odcień miętowy, którego używałam tylko na próbę i muszę przyznać, że wygląda cudownie :)


Niby zwykły róż, ale na paznokciach wygląda bardzo efektownie, kolor jest bardzo intensywny.
Znajdzie się w moim wyposażeniu jeszcze kilka innych, ale zamieszczę zdjęcia wtedy, kiedy użyję lakieru. Tymczasem ja uciekam spać, trzymajcie się i do jutra :)







czwartek, 15 sierpnia 2013

I'm back again, for long.

Zaczęłam się ostatnio zastanawiać, dlaczego przestałam robić to co najbardziej zawsze poprawiało mi humor, mając na myśli oczywiście pisanie bloga. Nie chce mi się kolejny raz tłumaczyć dlaczego mnie nie było przez aż tak długi okres czasu, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie :)

W życiu dużo się zmienia, ktoś pojawia się w naszym życiu, ktoś z niego odchodzi, ale lecimy do przodu nie patrząc w tył. Oczywiście powraca stary, dobry styl pisania, czyli mniej męczących życiowych ułamków z życia, a więcej zdjęć i ciekawostek. Wiecie, zdałam sobie ostatnio sprawę, że człowiek jest bardzo zmienny, nie tylko uczuciowo. W przeciągu tych miesięcy mojej nieobecności, wydaje mi się, że mój charakter częściowo uległ zmianie. Zmieniłam swoje zainteresowania, ogólne priorytety życiowe. Dobija mnie nadal fakt, że niedługo kończą się wakacje, zaczyna ostatni rok gimnazjum i trzeba brać się do roboty. Tym razem za cel postawiłam sobie świadectwo z paskiem, uwierzcie, że w życiu nie byłam aż tak ambitnie nastawiona do nauki. A co potem? Później w planach mam przeprowadzkę do Wrocławia, być może już na zawsze. Mianowicie chodzi o liceum do którego chcę uczęszczać, a mieszkam 60 km od niego, więc będę mieszkać w internacie. Po liceum będą studia, być może Politechnika Wrocławska, zobaczymy, no a następnie znalezienie sobie pracy, skromnego mieszkania, albo przeprowadzka do Niemiec. Ale to za kilka lat, więc nie ma co już się chwalić.
Więc jak Wam mijają wakacje? Byliście w jakiś ciekawych miejscach? Ja w tym roku skromnie, wypady nad jezioro, pod namioty, grillowanie, małe i większe imprezy, zakupy. Tydzień temu, niecały, wróciłam z Wrocławia od przyjaciółki. Dwa dni odsypiałam nieprzespane noce :) W poniedziałek natomiast ona przyjeżdża do mnie, a później ja znów zawitam u niej ze względu na to, że dostałyśmy pracę w modelingu od Oriflame. Niesamowicie się cieszę i jestem ciekawa jak mi pójdzie! :D
Jakiś czas temu byłam na diecie. Nie chciałam zgubić ogromnej ilości kilogramów, ale takie drobne zgubienie zbędnego tłuszczu nie raz się przyda, choćby dla zdrowia. Takie oto przyniosło efekty:


Nieco mało widoczne ciało, ale na moje słowo możecie uwierzyć, że wyglądałam gorzej (; 
No i na koniec małe przypomnienie tego, jak wygląda autorka tego bloga :D 


Zdjęcie najbardziej aktualne, aczkolwiek niedawno zaliczyłam wizytę u kosmetyczki, no i poprawie uległy moje brwi, które jeszcze nie tak dawno sobie zepsułam swoimi kiepskimi umiejętnościami regulowania. 
Tymczasem nadal czekam, aż mój matołek wejdzie na skype, a Wam życzę miłego wieczoru, do jutra :)