czwartek, 15 sierpnia 2013

I'm back again, for long.

Zaczęłam się ostatnio zastanawiać, dlaczego przestałam robić to co najbardziej zawsze poprawiało mi humor, mając na myśli oczywiście pisanie bloga. Nie chce mi się kolejny raz tłumaczyć dlaczego mnie nie było przez aż tak długi okres czasu, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie :)

W życiu dużo się zmienia, ktoś pojawia się w naszym życiu, ktoś z niego odchodzi, ale lecimy do przodu nie patrząc w tył. Oczywiście powraca stary, dobry styl pisania, czyli mniej męczących życiowych ułamków z życia, a więcej zdjęć i ciekawostek. Wiecie, zdałam sobie ostatnio sprawę, że człowiek jest bardzo zmienny, nie tylko uczuciowo. W przeciągu tych miesięcy mojej nieobecności, wydaje mi się, że mój charakter częściowo uległ zmianie. Zmieniłam swoje zainteresowania, ogólne priorytety życiowe. Dobija mnie nadal fakt, że niedługo kończą się wakacje, zaczyna ostatni rok gimnazjum i trzeba brać się do roboty. Tym razem za cel postawiłam sobie świadectwo z paskiem, uwierzcie, że w życiu nie byłam aż tak ambitnie nastawiona do nauki. A co potem? Później w planach mam przeprowadzkę do Wrocławia, być może już na zawsze. Mianowicie chodzi o liceum do którego chcę uczęszczać, a mieszkam 60 km od niego, więc będę mieszkać w internacie. Po liceum będą studia, być może Politechnika Wrocławska, zobaczymy, no a następnie znalezienie sobie pracy, skromnego mieszkania, albo przeprowadzka do Niemiec. Ale to za kilka lat, więc nie ma co już się chwalić.
Więc jak Wam mijają wakacje? Byliście w jakiś ciekawych miejscach? Ja w tym roku skromnie, wypady nad jezioro, pod namioty, grillowanie, małe i większe imprezy, zakupy. Tydzień temu, niecały, wróciłam z Wrocławia od przyjaciółki. Dwa dni odsypiałam nieprzespane noce :) W poniedziałek natomiast ona przyjeżdża do mnie, a później ja znów zawitam u niej ze względu na to, że dostałyśmy pracę w modelingu od Oriflame. Niesamowicie się cieszę i jestem ciekawa jak mi pójdzie! :D
Jakiś czas temu byłam na diecie. Nie chciałam zgubić ogromnej ilości kilogramów, ale takie drobne zgubienie zbędnego tłuszczu nie raz się przyda, choćby dla zdrowia. Takie oto przyniosło efekty:


Nieco mało widoczne ciało, ale na moje słowo możecie uwierzyć, że wyglądałam gorzej (; 
No i na koniec małe przypomnienie tego, jak wygląda autorka tego bloga :D 


Zdjęcie najbardziej aktualne, aczkolwiek niedawno zaliczyłam wizytę u kosmetyczki, no i poprawie uległy moje brwi, które jeszcze nie tak dawno sobie zepsułam swoimi kiepskimi umiejętnościami regulowania. 
Tymczasem nadal czekam, aż mój matołek wejdzie na skype, a Wam życzę miłego wieczoru, do jutra :)


4 komentarze: